Jakiś czas temu otrzymałem niejako w prezencie rzecz wyjątkową- album. Album ten był własnością mojego nieżyjącego już niestety, kuzyna księdza Mariana Baranowskiego. Zawiera mnóstwo nieznanych dla mnie zdjęć. Podejrzewam że na fotografiach tych są przodkowie rodziny Baranowskich, ale może tez i moi z rodziny Studzińskich.
O rodzinie Baranowskich wiedziałem bardzo niewiele. Tyle tylko, że mieszkali w Pyskowicach. Rodzicami wspomnianego księdza Mariana byli Franciszek i Irena z domu Krańska. Irena była córką Janiny Studzińskiej, siostry mojej babci Olgi. Stąd to pokrewieństwo.
Ale wróćmy do albumu. Niektóre zdjęcia pochodzą zapewne z przełomu XIX i XX wieku, inne są trochę młodsze.
Ta fotografia też jest bardzo stara. Kim jest ten mężczyzna na koniu? Intuicja podpowiada mi, że to może ojciec cioci Ireny, o nazwisku Krański. Imienia niestety nie znam.
Jednak myliłem się. Dzięki mojej kuzynce Gabrysi, mam informację o tym mężczyźnie na koniu. Był nim mój...pradziadek Władysław Studziński, który jak wiecie, był ekonomem w różnych majątkach ziemskich w okolicach Przemyśla. Mam także jego zdjęcie wykonane w atelier fotograficznym w Przemyślu. Dzięki nowoczesnej technice mam odświeżone zdjęcie, tak samo jak to samo zdjęcie w formie krótkiego video.
Kolejna nieznana fotografia. Jedyne co wiem, to to, że zrobiono je w Przemyślu w zakładzie fotograficznym J. Mermelsteina.
Piękna fotografia, ale kto to? Nie mam pojęcia.
To chyba ta sama kobieta.
Sądząc po strojach to pewnie końcówka XIX wieku.
To zdjęcie już bardziej współczesne, bo z 1969 roku- moja babcia Olga z kuzynką Dorotą.
To na razie tyle. Za jakiś czas przeskanuję jeszcze kilka zdjęć z tego albumu i dodam je do tego artykułu.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz